Team PartyPoker znów traci zawodnika! Tym razem na odejście zdecydował się Dima Urbanowicz

Czasami trzeba podjąć w życiu trudne decyzje. Nie inaczej było w przypadku Polaka urodzonego na Białorusi – Dimy Urbanowicza, dla którego ważniejszą kwestią w życiu jest rodzina, niż największe turnieje pokerowe na świecie.

Kim jest Dima Urbanowicz?

Urodził się on 18 maja 1995 roku w Grodnie na Białorusi. Nie spędził jednak w tym kraju zbyt wiele czasu, gdyż już jako dziecko przeprowadził się do Białegostoku. Z pokerem był powiązany już od najmłodszych lat – pierwsze doświadczenie z turniejami zdobył w 2003 roku podczas Main Event World Series of Poker. Zawodnik w swojej karierze nie ograniczał się jedynie do gier na żywo. Równie często występował w prestiżowych internetowych turniejach, gdzie mogliśmy go spotkać pod pseudonimem Colisea.

Polak w 2014 i 2016 roku zdobył tytuł World Championship of Online Poker, a kolejne dwa we wrześniu 2018, czyli rok po dołączeniu do Team PartyPoker. Jego ogólne zarobki z turniejów online to około 3 miliony dolarów, a nie gorzej wypadał w rozgrywkach na żywo.

Nasz rodak wygrał aż cztery turnieje EPT Malta oraz EPT Dublin, zajął drugie miejsce na WSOP podczas turnieju Razz za $1,500 oraz był ósmy w mistrzowskim evencie. Na żywo wygrał przeszło sześć milionów dolarów, a zatem na życie w biedzie i niedostatku na pewno nie będzie narzekać. Jest on najbardziej utytułowanym pokerzystą z naszego kraju, a jego następcy na horyzoncie aktualnie nie widać.

Rodzina jest najważniejsza

Dima postanowił odejść z Team PartyPoker, z którym był powiązany od 2017 roku. Chciałby on teraz zadbać o zdrowie i spędzić więcej czasu z rodziną, którą zaniedbał, gdy był u szczytu formy i kariery. Jeżdżenie na prestiżowe turnieje wiąże się z długimi podróżami, nocowaniami w hotelach oraz brakiem odpowiedniej ilości wolnego czasu. Dotyka to nie tylko pokerzystów, lecz również wszystkich innych sportowców. Jeśli weszło się już na ten najwyższy poziom, to zawsze trzeba coś poświęcić. Kluczową kwestią jest jednak to, by żyć zgodnie z własną naturą i nie robić niczego pod przymusem lub z niechęci.

„Dzisiaj odchodzę z PartyPoker. Dołączyłem w 2017 roku i spędziłem z nimi cztery wspaniałe lata. Jestem niesamowicie wdzięczny PartyPoker, które spełniło moje sny o tym, aby zostać profesjonalistą. Dzięki za wszystkie szanse i wspaniałe momenty” – napisał na swoim Twitterze Dima Urbanowicz.

Warto również przypomnieć, że w tym roku z Team PartyPoker pożegnało się jeszcze kilka innych osób. Wymienić tutaj możemy Sama Tricketta, Philippa Gruissema, Anatola Filatova oraz Ludovica Geilicha. W drużynie pozostają wciąż między innymi Jaime Staples, Matthew Staples, Monika „HeyMonia” Żukowicz, Kristen Bicknell oraz Jason Koon.

Brak czasu u pokerzystów to norma

Każdy sport cechuje się tym, że aby być najlepszym, trzeba sporo się napracować. Praca wiąże się natomiast z czasem, a nie ma chyba ani jednego profesjonalnego pokerzysty, który kolokwialnie mówiąc, przyszedłby z ulicy na najbardziej prestiżowe turnieje.

Przez tysiące godzin przy stole pokerzyści uczą się analizować, przewidywać, czuć grę, blefować oraz umiejętnie rządzić pulą. To nie są bez dwóch zdań umiejętności, które można posiąść od razu. Dlatego też na najważniejszych wydarzeniach większość osób przy stole jest już dawno po dwudziestce, a osoby młodsze są rzadkością. Warto zatem wiedzieć, kiedy przystopować i dać sobie spokój z grą. Umiejętność wycofania się w odpowiednim momencie przysporzy nam więcej korzyści, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać.